piątek, 18 września 2015

W. vs. K, vs. M.






Od jakiegoś czasu zastanawiam się, co też może łączyć pana Macierewicza z panem Kukizem? Co mogą ci dwaj panowie mieć wspólnego?

Od tego zastanawiania się, niechcący obejrzałam kilka filmów na cda. Albowiem ponieważ musiałam byłam dać odpocząć mózgowi od zastanawiania się, co też może łączyć pana Macierewicza z panem Kukizem. I tak: obejrzałam „Godzillę”, z niestarzejącym się Broderickiem, „King Konga” z Naomi Watts, jakieś inne o dinozaurach przytulonych do człowieka. Nie uczyniło mi to krzywdy, ponieważ wiem, ile to jest, mniej-więcej, sto milionów lat.

Zastanawiam się, czy takie filmy nie czynią krzywdy dzieciom? Znowu będę musiała z powodu nieuwagi, obejrzeć jakąś hollywoodzką produkcję. Lubię hollywoodzkie produkcje, ponieważ dostarczają mi tego, czego akurat mi brak.



Co też może łączyć pana Macierewicza z panem Kukizem?

Normalny człowiek bywa w towarzystwie osób, które lubi, szanuje, z którymi czuje się dobrze i o których wie, że go nie zawiodą. Właśnie sobie wyobrażam przy jednym stole Pawła Kukiza, Antoniego Macierewicza i Zbigniewa Włodarczyka. Wyobraźnia jest rzeczą straszną.


Skąd u mnie takie wyobrażenia? Ano, stąd, że pan Włodarczyk pod rękę najpierw z panem Macierewiczem, a zaraz potem bez ręki (nie ma wspólnych zdjęć, jaki ból) z panem Kukizem.




Znalezione obrazy dla zapytania zbigniew włodarczyk macierewicz

Zatem, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby przy jednym stole usiedli ci trzej panowie. Wyobraźnia jest rzeczą straszną także dlatego, że czasami zawodzi. Nie wyobrażam sobie, o czym mogliby rozmawiać. 

No, o czym?!

Jeden plumka na syntezatorach (że zacznę od W.), drugi tworzy Muzykę, trzeci pochłonięty spiskiem nie do wyjaśnienia dzisiaj. 


Sny, sny o wielkości. Dziękuję Ci, Boże, kimkolwiek jesteś, że oszczędziłeś mi gonitwy za marnościami. 



Praw swoich będę dochodzić. Poczekam tylko, aż Sądy Rzplitej staną się istotnie niezawisłe. Czyli - nigdy.

Tłumaczenie:  Włodarczyk podpina się pod każdego, kto mógłby go kopnąć wyżej. Nie ma znaczenia, kto to jest.  Włodarczyk Zbigniew  ma taką żądzę władzy, że zrobi wszystko, ale to wszystko, żeby wspiąć się wyżej na drabinie władzy. Władza jest  mu  potrzebna do życia.
 Sprzeda wszystko i wszystkich dla władzy.

piątek, 11 września 2015

CZTERNASTE MIEJSCE...

"Zmieszanie w powstających na szybko strukturach Kukiz’15 spowodowało, że w okręgach mnożyło się od pełnomocników ds. referendów. Nie trzeba być „wulkanem intelektu”, żeby domyślić się, że osoby te będą toczyły bój o pierwsze miejsca na czołówkach list wyborczych. Przedstawiciele większości komitetów referendalnych ds. JOW w Piotrkowie złożyli protest przeciwko wyborowi Pampucha na "jedynkę" KWW Kukiz'15 okręgu 10. Wśród nich znalazł się Mariusz Staszek, radny Rady Miasta w Piotrkowie oraz Zbigniew Włodarczyk, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 8, który znalazł się na 14. miejscu listy Kukiza. „Jedynką" został pochodzący z Tomaszowa Rafał Wójcikowski, wykładowca UŁ, który aktywizował środowisko akademickie na rzecz JOW-ów."

Źródło:  http://www.epiotrkow.pl/news/Chetnie-przyjma-mandat,23180


Jaki ból. 

Ta, nie przeze mnie nazwana, lalka, gotowa jest za moment podczepić się pod byle jaką organizację islamską, budować meczety, żeby ZAISTNIEĆ?

czwartek, 10 września 2015

ZAKAZANE ROSLINY

Myślę, że sprawa konopi kiedyś stanie się czarną kartą naszych lat. 

I tak - kto chce i ma pieniądze - ma dostęp. 

Jeżeli wszystko jest kwestią pieniędzy - kupcie sobie dzieci, miłość, zdrowie i beztroskie życie. Chętnie sobie popatrzę.

wtorek, 8 września 2015

ZNOWU MINĄŁ CZAS...

...i przypominam sobie, kiedy Kuba stawał się zły: znowu trzeba będzie zamiatać to cholerstwo (liście). Znowu trzeba będzie porządkować groby. 

- Ale później już będzie z górki.
- Będzie, będzie, ale na razie nie jest.
- Bo tak już jest świat urządzony.

Nadymał się obrażony, jak dzieciak; zrezygnowany brał miotłę i zamiataliśmy, co było do zamiecenia. Cały czas był naburmuszony, mnie to śmieszyło i śmiałam się. On lubił, kiedy się wówczas śmiałam...








Spieszmy się kochać...

sobota, 5 września 2015

Terlikowska: List do bezdzietnego leminga


 


 
 

A żesz też ródź sobie kobieto wedle woli i możliwości. Wychowuj wedle tychże. Czy ktoś ci zabrania? 

Jednego przeznacz na księdza, drugiego na mecenasa, trzeciego na wojskowego, czwartego na medyka, piątego na marynarza żeglugi wielkiej...

Kto ci, kobieto, broni?


ZACZYNAM TO NAPRAWDĘ LUBIĆ



Myśle se tak: „Przecie jo derechtor, kto mnie pockoczy? Czysta dzieci, rodzice, dziadki, jak nic mam mandat, kryty jezdem. A tobie, Krzychu, krzywdy nie dom zrobić, nie boj, o remoncie nic nie wim. Każdy zagosuje.
Se do solki pójde, opalem sie, że haja, fala na wosach fryzjer, ten, co wiesz, zrobi; rurki wdzieje, kto mnie pockoczy?

piątek, 4 września 2015

KUKIZ



I, niestety.
 Ogromnym szacunkiem i podziwem zaczęłam darzyć Pawła Kukiza po obejrzeniu filmu: "Girl Guide". Film, jak film, ale: KUKIZ!

Muzyka, jak muzyka; ktoś, kto na co dzień słucha innej, rzadko się wypowiada na temat Kukiza. Ale - nie drażniło ucha, a i tekstów dało się słuchać.
W każdym ujęciu osoby było zauważalne niesłychane napięcie. Każda fotografia Kukiza potwierdzała to napięcie. 

Człowiek nie radził sobie z rzeczywistością; za co, najprawdopodobniej, należy mu się szacunek.
 Wiadomo ogólnie, co robi człowiek, który nie radzi sobie z rzeczywistością. Szuka remedium. Najprostsze remedium sprzedają za rogiem. Cena, jaką się płaci za użycie tego lekarstwa jest niewyobrażalnie wielka. Ale – o tym nie wie ten, który zaczyna je stosować. Dowiaduje się o tym po latach, w męczarniach, bez pewności, czy wróci do żywych.

Po drodze pojawia się bezsenność. 

Wyobraź sobie, Człowieku, że wczoraj umarła Ci Matka. Zasnąłeś ze zmęczenia, ale przepotworna zmora obudziła Cię po trzech godzinach. Obudziłeś się ze świadomością, co się stało. Wszystko się wali, nie ma jutra. Wiesz, że musisz odpocząć jakoś, bo za kilka godzin czeka Cię gehenna urzędowa.
Bierzesz proszek na sen. Śpisz snem bez snów i budzisz się jakoś tam wypoczęty. Podejmujesz walkę z dniem.
Z kretyństwami przepisów, z panienkami o fosforyzujących paznokciach, z kolegą, który Ci „współczuje”; musisz przytulić żonę i dzieci... Teściowa...

Seta, tylko seta może Cię uratować. Po dwóch godzinach – następna seta. I jeszcze. Nareszcie wiesz, co i jak pozbierać do kupy. Wiesz już nawet, jak wrócić do roboty. W tym stanie – wiesz wszystko.
I nadchodzi wieczór. Rodzina, jak trzeba, normalnie, sposobi się do snu. Ty to widzisz, Ty wiesz, że to „normalne’, ale jest to poza Tobą. Miotasz się i już wiesz, co będzie. Bierzesz proszek na sen.


Żona Ci wybaczy Twoje poty nocne; najwyżej zmieni pościel. Ale - jak Ją przekonać, że to był ostatni raz? Przecież Ty sam nie wiesz. Bardzo byś chciał. Wiele byś dał. Na rany Chrystusa przysięgniesz. Chrystus to akurat tyle zniósł, że i Twoje przysięgi zniesie.

Pawle Kukizie. Masz rozpierdolony układ nerwowy i w Twojej sytuacji różne wszy będą żerować Na Tobie.