wtorek, 29 września 2015

WOLNO? NIE WOLNO? WOLNO? NIE WOLNO?



Nie jest napisane, że jest to usunięty płód, u którego stwierdzono zespół Downa. 
Piotrków Trybunalski, środkowa Polska, jest gettem, gdzie dopuszcza się wszelkie przestępstwa osób związanych z aktualną władzą.  

Nikt nie chce w ten gnój włożyć swoich rąk, bo rzetelna kontrola wyszłaby z miasta po dwustu pięćdziesięciu latach.

Jakim cudem mężczyzna pokazany na fotografii chodzi wolny? Myślę, że ten nieodwracalnie uszkodzony płód doczekał się narodzin. No i mamy, co mamy.

foto

sobota, 26 września 2015

PIĘĆ RAZY WIĘCEJ PODPISÓW ZEBRAŁEŚ NA LOJALCE PRZECIW MNIE. COŚ NIE TEGES?

RANY, POPARCIE, ŻE KOLEŻANKA ZEMDLAŁA.

POST #2



Po pierwsze: Kukiz powinien cię wywalić na zbity ryj za stwierdzenie: „Jestem ostatni na liście Kukiza”. W podtekście jest: „Debil – Kukiz mnie nie docenia. Trudno, jakoś się z tym pogodzimy. Ale PAŃSTWO wiecie, na co JA zasługuję.

Tak się kryguje początkująca kurewka, która wie, że jej koleżanki druta ciągną koncertowo,  ale chce wejść do obiegu, mimo że kaleczy zębami. Czy Kukiz wie o tym przekręcie ze wspólnym zdjęciem?

Po drugie: Jak mógłby niedojda „ochraniać przedsiębiorczość”? Przedsiębiorczość nie potrzebuje ochrony, tylko tego, żeby przestały istnieć gnidy, której jej szkodzą.

Po trzecie: Co do polityki prorodzinnej jestem gotowa się zgodzić. Zwłaszcza mając w łaskawej pamięci pewnego fiuta, którego właściciel nie potrafi w spodniach utrzymać. Mam wszelako nadzieję, że nadaje nazwisko swoim potomkom. Albo – chociaż finansuje pobyt w szpitalu.

Co do ochrony zdrowia, to się jeszcze może kiedyś wypowiem.

 Co do ludzi starszych: pamiętasz pan, jakeś zwolnił anglistkę Robaszek, która była samotna i zajmowała się sparaliżowaną matką, po to, żeby zatrudnić przyjaciółeczkę z Brzozy na jej miejsce? Co ty sobie myślisz? Że wszyscy pomarli i nikt niczego nie pamięta?!

Jeszcze się sędzia D. będzie wstydził swoich wyroków. Jeszcze prokuratura odkopie akta. Ja mam potwierdzone ksera. U ciotki z Kalisza, rzecz jasna.

Acha, temu od fotoszpa powiedz, że za bardzo pyzaty jesteś. Moją lewą, a twoją prawą powinien lekko ściąć. Z włosami nie chce mi się walczyć, ale krawat niech zrobi – ciemne bordo. Usta mniej różowe, bo straszliwie pedalskie, niech doda trochę sieny palonej.

Kąciki ust podniesie leciutko ku górze, bo pomimo ogólnie niby miłego wyrazu twarzy, wyglądasz na zaciętego, a masz wyglądać na otwartego, zdecydowanego. Człowiek pewien siebie nie jest zły, bo nie ma powodu.

I te oczy – niech coś wyrażają.

 Tak, to niemożliwe, ja wiem.


POST:

Do fotoszopa czy innego korela to się specjalistów zatrudnia, a nie bierze ludzi z ulicy. 

Najbardziej w wyprawce do sejmu, czy senatu, wszystko jedno, podoba mi się to, że facet skończył prawo pracy.

Włodarczyk, ja nawet na ciebie osobiście zagłosuję, jeżeli na FB, na swojej stronie, podasz zeskanowane (co znaczy, że ja to sprawdzę, bo mam to w naturze) dyplomy ze skończenia tego, o czym piszesz. Tymczasem, pa.







GABINET FIGUR WOSKOWYCH POD WOŁOMINEM MNIEJSZYM?

poniedziałek, 21 września 2015

ZAKAZ JEDZENIA OGÓLNIE DOSTĘPNYCH PRODUKTÓW




No, nie udało się z zakazem śmieciowego jedzenia.



Rządowe Centrum Legislacji


Akt prawny separator

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 26 sierpnia 2015 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach




Data ogłoszenia:
2015-08-28
Nazwa dziennika:
Dziennik Ustaw
Rok:
2015
Pozycja:
1256
Pobierz plik:
plik 1 Pobierz dokument Dziennik Ustaw, rok 2015 pozycja 1256  (712,1 kB)
Innowacyjna Gospodarka. Narodowa Strategia Spójności.
Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej
Unia Europejska. Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego.





Jest zakaz sprzedawania niezdrowych produktów w szkołach. Cudny zakaz. Tyle, że nie wyda. A nie wyda  dlatego, że dzieci i młodzież nie znają za dobrze pojęcia „strach przed władzą” i zakazy durne w dupie mają.

Teraz się będę chwalić, komu przeszkadza, niech nie czyta.

Osobiście, w czasach, kiedy pracowałam w szkole, wyprowadziłam z ciężkiej otyłości dwoje dzieci. Otyłość u dzieci jest albo spowodowana chorobą (i tu sklepiki nie mają nic do rzeczy), albo problemami w rodzinie. Tertium non datur.

Z obojga kpili rówieśnicy. Normalne. U chłopaka otyłość przeszła w agresję, a, że był bardziej zwalisty, zawsze pokonał przeciwnika. Był zatem postrzegany jako zakapior szkolny.

Któregoś razu wzięłam go na bok i opowiedziałam prawdziwą historię swojego życia. O tym, jak ważyłam sto osiemnaście kilogramów, że było to spowodowane nieumiejętnością poradzenia sobie z problemami, o kłopotach ze stawami i kręgosłupem i o tym, że można porażkę przekuć na sukces.

Jakieś trzy miesiące wstecz, ten, już mężczyzna, ukłonił mi się uprzejmie na Wojska Polskiego. Odpowiedziałam automatycznie. Wtedy on zapytał: „Pani mnie nie poznaje?”

Przyjrzałam się i prawie wykrzyknęłam: „Poznaję, tylko zmieniłeś fryzurę!”


Z dziewczyną było łatwiej. Dała się przestraszyć: „Wyobraź sobie, że się zakochałaś w fajnym chłopaku. Ty jesteś fajna i on jest fajny. Ale – co on zobaczy? Nawet, gdybyś mu się bardzo podobała, to cię nie zaprosi do pubu, bo by się koledzy z niego śmiali”.


Nie sklepiki, durnowata, oczadziała władzo. Co to w ogóle jest? Teraz dzieciaki ćpają słodycze, bo to wyzwala serotoninę i dopaminę. I życie staje się znośne. Za chwilę zaczną używać czegoś mocniejszego. Zakażcie, pani Kopacz, sprzedaży alkoholu. Tysiące ludzi polegnie, ale reszta zacznie żyć. To przecież takie proste.

Cholera, przecież problem jest gdzie indziej. I ojce narodu to wiedzą. Czy to kolejna zdrada? Załatwić panią Alę, Elę, Kasię, bo wokół sklepików tętniło życie.




Za zakazem zawsze idzie nakaz.

Oczyma duszy widzę nakaz spożywania jabłka podczas drugiej i czwartej przerwy. Cholera jasna, nie mam sadu. Błąd.

Widzę uzbrojonych funkcjonariuszy, którzy pilnują ustawione w szeregu dzieci, żeby jadły jabłka.

Pierwsze pokolenie będzie płakało. Drugie mniej, a trzecie wcale się nie będzie zastanawiać nad niczym: jabłko, to jabłko; co tu wydziwiać? Zresztą, trzecie pokolenie już będzie zaczipowane.

niedziela, 20 września 2015

STAROŚĆ, NIE RADOŚĆ



Jerzy Stuhr o uchodźcach: „Dla mnie imigranci to żaden problem”




Jerzy Stuhr o uchodźcach: „Dla mnie imigranci to żaden problem”
Jerzy Stuhr o uchodźcach: „Dla mnie imigranci to żaden problem” fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta
Znani wypowiadają się na temat imigrantów. „Gazeta Wyborcza” zamieściła artykuł z opiniami wpływowych Polaków z różnych dziedzin kultury i sztuki, a jedną z najciekawszych jest ta wypowiedziana przez Jerzego Stuhra. „Dla mnie imigranci to żaden problem”, mówi aktor.

Zdaniem Jerzego Stuhra kryzys migracyjny w Europie obnażył wszystkie fobie Polaków. Zaobserwował to będąc na Sycylii. – Znów poczułem się wyrzucony do bloku wschodniego. Już myślałem, że inne kraje myślą o nas jak o równych sobie, tymczasem codziennie w prasie czytałem: "my, Zachód" i "oni, Europa Wschodnia". Kryzys obnażył nasze fobie.

Sam jednak nie widzi problemu w przyjęciu uchodźców i zwraca uwagę na to ilu Polaków wyemigrowało poza granice naszego kraju. – Jeżeli w Londynie przebywa ponad milion Polaków, to czymże w porównaniu z tym są liczby, którymi operują europejscy przywódcy? A to, czy obok będzie mieszkał katolik, muzułmanin, czy Żyd, w ogóle nie jest dla mnie istotne.

Aktor zwraca także uwagę na swoje własne, niepolskie korzenie: – Moje nazwisko też nie jest polskie. Któryś z moich przodków tu przyjechał, został przyjęty w Krakowie i nie wyobrażam sobie, żeby nie przyjąć teraz tych, którzy uciekają przed wojną.

Według Stuhra, winę za taką sytuację ponoszą politycy, którzy zamiast podejmować odważne decyzje, boją się opinii elektoratu, a w konsekwencji przegranej w wyborach. – (…) rządzący powinni postąpić odważnie. Otworzyć kraj, a ludziom spokojnie wytłumaczyć, że przyjęcie uchodźców nie oznacza, że oni tu zostaną na zawsze. – podsumował aktor.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Milion Polaków, proszę pana, w Londynie, to 98% ludzi, którzy tam pojechali zapierdalać na lepsze życie. I zapierdalają, jak w obozach. Proszę pana.
Obawiam się o pański stan zdrowia , panie.

Tak. Jak wszyscy uciekną ze strefy objętej wojną, to wojna sama z siebie zniknie. A tak Cię szanowałam, panie Sztur. Bo, widzi pan, mnie nie jest obojętne, kogo mam za sąsiada. 

Obawiam się, że geriavit już nie pomoże.