sobota, 26 września 2020

PŁONĄCY WIEŻOWIEC

 

 

Inaczej tym razem.

 

Upornie, czyli z uporem, nadają ostatnio w różnych stacjach "Płonący wieżowiec". Film, jak film tamtych czasów; fajne jest, że dawali na utrzymanie gasnącym gwiazdom... Pan Astaire... Straszne to.

Kiedy poszłam do kina "Hawana", spodziewałam się normalnego filmu katastroficznego, jakie były akurat na czasie. Poza tem, grały tam fajne chłopaki. 


Ale - ja nie o tym. Tam pojawia się Pani Maureen McGovern, przez chwilę. Spiewa część piosenki; motyw melodii przewija się przez cały film. Warto może wysłuchać. Może warto posłuchać.

Film przestałam oglądać zaraz na początku, kiedy Pani McGovern zaśpiewała.

https://www.youtube.com/watch?v=KEhCuJDAotk


Nie wiem, co się stało. Głos artystki odjął mi zmysły. Minęły miliony lat, zanim mogłam się zapoznać z twórczością tej Pani. 


Posłuchajcie i zastanówmy się, kiedy Ona bierze oddech. To są płuca białej kobiety.





Przesadziłam? Margotko, wyzywam cię na czelendż. Rozbieramy się do zera.



Nie wiem, dlaczego się linki nie podświetlają; durna jestem. Można zaznaczyć lewym przyciskiem myszy - przeciągnąć po prostu po tekście tak długo, aż tekst zmieni kolor. W tym przypadku należy wcisnąć lewy przycisk myszy (mysz na ogół wygląda tak samo: to znaczy - ma trzy ruchome części: lewą (podłużną), środkową (taki mały pipek, zazwyczaj szary, ale niekoniecznie) oraz prawą (podłużną; ważną, ale nie cisnąć bez potrzeby). 

Otóż należy (nie denerwując się i pamiętając, że mysz bardzo dobrze działa tam, gdzie jest, czyli na 10 centymetrach kwadratowych. Zatem nie ma potrzeby wywlekać jej na pokój, bo to nic nie da) ustawić kursor (kursor to jest taki pionowy znaczek, który miga, a co to znaczy pionowy, to już pani od wf-u wytłumaczy) na początku tekstu, w tym wypadku -" https" i delikatnie przyciskając lewą ruchomą część myszy (już wiemy, co to jest mysz i jakie ma części, chociaż nie wiemy, jak działa, ale gówno nas to obchodzi, bo od tego jest pan Informatyk) przeciągnąć do końca interesującego nas tekstu, w tym przypadku: "otk". 

Zaznaczony przez nas nas tekst powinien się pojawić w innym kolorze. Nie mam pojęcia, w jakim, bo to zależy od ustawień monitora. Kolor i ustawienia nie są w mojej gestii, bo konstytucja gwarantuje wolność wyboru i nic mi do tego.

Powinniśmy zastać zaznaczony taki tekst:


https://www.youtube.com/watch?v=KEhCuJDAotk

 

I później nacisnąć słodki prawy przycisk myszy, przeczytać, co on oferuje i zrobić to, o co nam chodzi.

 

A - jeżeli się nie udało, to iść śmiało na korepetycje. Ze świadomością, że nie usłyszałeś Pani McGovern.

 

Tak, może, wygląda "nauczanie", przepraszam za wyrażenie, "zdalne"?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A, kto mi zabroni, postawię sobie jeszcze:

 

??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

piątek, 25 września 2020

TARGOWISKO

 

 


Krzysio ma do ludzi wyjść i z nimi porozmawiać?! A kto to są ci „ludzie”? Badziew jakiś, który pięć złotych chce zaoszczędzić. Tu złotóweczka, tam złotóweczka i będzie na chleb. Co to jest?! To jakiś chłam ludzki.

Oj, żeby cię nie dopadło.

 

Krzysio nie wyjdzie do ludzi, bo Krzysio nie jest od wychodzenia do ludzi. Krzysio przytula taką kasę, że jemu wisi. A jego serdeczne margoty rechoczą z radości, jak to się pospólstwo poniża.

 

No, nie. No – żeby oczekiwać, że ekscelencja prezydent miasta do ludu wyjdzie – to już trzeba rozumu nie mieć zupełnie. 

 

Toto nie rozumie, że jak jest popyt, to jest podaż. Tu nie protestowali jedynie sprzedawcy. Bo to nie oni robią tłok w dni handlowe. Ale - tu są inne sprawy i inne pieniądze...

 

UM to jest forteca. Od Kima się uczą.

 

 

 

 

Mediateka jest. I tak oświetlona, że z daleka widać, że to kościół jest. Tam, jakby się dobrze przypatrzeć, symbolu chrześcijańskiego się idzie dopatrzeć.

 

 

 

Co to było? Jak to było?!  Cztery trefle, cztery piki; koperwas i tiki-tiki.

 

 

Ale kto to pamięta? Panie, z przeproszeniem, prezydencie, zagramy w brydża? Może być w parze, może być inaczej. Z dziadkiem nawet może być. O ile w ogóle wie pan, o czym mówię. Myślę, że wątpię.

 

środa, 16 września 2020

JUŻ SIĘ DAWNO TAK NIE UŚMIAŁAM

 

Kimkolwiek jest Ł.Michalczyk, zrobił/a mi już dwa dni. I myślę, że będę do tej informacji wracać:


https://www.epiotrkow.pl/news/Koronawirus-w-szkole-podstawowej,41070


Notatka jest napisana cudnie. Kocham takie rzeczy, co ja poradzę. Kocham ludzi inteligentno-szyderczo-łagodnych. 

Nie łam ręki, bo kilkadziesiat ludzi straci wolność. Gdyby toto szło w postępie geometrycznym, to od wczoraj nie ma w kraju; a, tam - na świecie - wolnego czlowieka. 

Tak nawiasem; czy każdy musi się poddawać jakimś testom? Ta ustawa o tym, że każdy, kto ma deczko wadzy może robić, co chce, to już weszła w życie?


Edit:


Tak sobie myślę, że po co komu kosztowne więzienia z całym oprzyrządowaniem w lekcejszych przypadkach? Skoro ludzie zupełnie dobrowolnie instalują sobie apki i zupełnie dobrowolnie przesyłają zdjęcia swoich uśmiechniętych facjat do służb? Wraz z identyfikacją swojego miejsca pobytu? I jeszcze szczerze się z tego cieszą?

Uczeń zakażony koronawirusem nie miał objawów i nie zgłaszał w szkole gorszego samopoczucia. Test na obecność COVID-19 został wykonany, ponieważ chłopiec złamał rękę i tego wymagały procedury. Obecnie w domowej kwarantannie przebywają jego klasowi koledzy, a także chłopcy, z którymi ćwiczyli oni podczas zajęć z wychowania fizycznego.

Adres: https://www.epiotrkow.pl/news/Koronawirus-w-szkole-podstawowej,41070
Uczeń zakażony koronawirusem nie miał objawów i nie zgłaszał w szkole gorszego samopoczucia. Test na obecność COVID-19 został wykonany, ponieważ chłopiec złamał rękę i tego wymagały procedury. Obecnie w domowej kwarantannie przebywają jego klasowi koledzy, a także chłopcy, z którymi ćwiczyli oni podczas zajęć z wychowania fizycznego.

Adres: https://www.epiotrkow.pl/news/Koronawirus-w-szkole-podstawowej,41070
Uczeń zakażony koronawirusem nie miał objawów i nie zgłaszał w szkole gorszego samopoczucia. Test na obecność COVID-19 został wykonany, ponieważ chłopiec złamał rękę i tego wymagały procedury. Obecnie w domowej kwarantannie przebywają jego klasowi koledzy, a także chłopcy, z którymi ćwiczyli oni podczas zajęć z wychowania fizycznego.

Adres: https://www.epiotrkow.pl/news/Koronawirus-w-szkole-podstawowej,41070
Uczeń zakażony koronawirusem nie miał objawów i nie zgłaszał w szkole gorszego samopoczucia. Test na obecność COVID-19 został wykonany, ponieważ chłopiec złamał rękę i tego wymagały procedury. Obecnie w domowej kwarantannie przebywają jego klasowi koledzy, a także chłopcy, z którymi ćwiczyli oni podczas zajęć z wychowania fizycznego.

Adres: https://www.epiotrkow.pl/news/Koronawirus-w-szkole-podstawowej,41070
Uczeń zakażony koronawirusem nie miał objawów i nie zgłaszał w szkole gorszego samopoczucia. Test na obecność COVID-19 został wykonany, ponieważ chłopiec złamał rękę i tego wymagały procedury. Obecnie w domowej kwarantannie przebywają jego klasowi koledzy, a także chłopcy, z którymi ćwiczyli oni podczas zajęć z wychowania fizycznego.

Adres: https://www.epiotrkow.pl/news/Koronawirus-w-szkole-podstawowej,41070
Uczeń zakażony koronawirusem nie miał objawów i nie zgłaszał w szkole gorszego samopoczucia. Test na obecność COVID-19 został wykonany, ponieważ chłopiec złamał rękę i tego wymagały procedury. Obecnie w domowej kwarantannie przebywają jego klasowi koledzy, a także chłopcy, z którymi ćwiczyli oni podczas zajęć z wychowania fizycznego.

Adres: https://www.epiotrkow.pl/news/Koronawirus-w-szkole-podstawowej,41070
Ł.Michalczyk

Adres: https://www.epiotrkow.pl/news/Koronawirus-w-szkole-podstawowej,41070

niedziela, 6 września 2020

OPOLE 05.09.2020

 

 

Oglądałam "Opole". Nie ciurkiem, bo się nie dało. 


Pierwsza część, poświęcona przemijaniu; dinozaurom, takim, jak ja, zatykała oczy i uszy łzami po bezpowrotnie utraconej młodości, durnej i chmurnej. Każdemu, to jest w moim wieku (w marcu skończyłam sześćdziesiąt trzy lata), przypominać się musiały tysiące chwil z życia. To jest temat na pięć rozpraw doktorskich. 


Rewelacyjnie dobrany repertuar. Na przykład: Rodowicz. Swojego czasu spekulowano na temat jej romansu z Fidelem, więc na TYM Opolu zaśpiewała piosenki rodem z country and western. Zresztą, Fidel był znany ze znakomitego podejścia do kobiet (cokolwiek to znaczy).

Moi ukochani "Skaldowie". Andrzej Zieliński był moją pierwszą miłością i pozostaje nią do dzisiaj. Mam pełną dyskografię Skaldów na winylach z pierwszych wydań. Włącznie z płytą, której okładkę służby PRL kazały zmienić, bo pojawił się na niej Lenin. Skaldowie z Krakowa i Zakopanego, którzy w swojej muzyce mieścili dźwięki kryształów Krywania.

Skaldowie odwołali się do wspomnień tego, czego już nie będzie, bo nie odczuwamy takiej potrzeby albo nam wytłumaczono, że nie odczuwamy takiej potrzeby.


Dwa plus jeden.

Ładne było to, że pominięto wizerunek Elżbiety Dmoch. Moim najukochańszym utworem grupy jest "Wyspa dzieci" z 1975 roku, wraz z całą płytą:

https://www.youtube.com/watch?v=2FYq1vzmdMQ

Jest to wersja z winylu, dla amatorów, z charakterystycznym szumem; dla nuworyszy istnieje wersja oczyszczona.

 Fenomenalna uwertura.


Lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku były zresztą niebywale tłuste dla twórców wysokiej  kultury popularnej (określenie moje). Rodowicz i Niemen nagrywają w Kolonii. Nie interesuje mnie, kto i ile ukradł przy okazji, bo do społeczeństwa dotarły arcydzieła, a nie ścieki. Rodowicz nagrywa z chórkiem z Kolonii "Kiedy się dziwić przestanę" i całą płytę:"Rok". To dlatego artykulacja chórków jest taka niepolska: ..."znieciulone", "tylko zicia"..., ale tylko kretyn się z tego śmieje. Tylko kretyn.

https://www.youtube.com/watch?v=JpnokISK7kw&list=PLRm7CMrlXHQ9gVayUoo2gWZR9w_fjaaSC&index=3

KOFTA

Kiedy się dziwić przestanę,
Gdy w mym sercu wygaśnie czerwień,
Swe ostatnie, niemądre pytanie
Nie zadane, w połowie przerwę.
Będę znała na wszystko odpowiedź,
Ubożuchna rozsądkiem maleńkim.
Czasem tylko popłaczę sobie
Łzami tkliwej i głupiej piosenki,
By za chwilę wszystko zapomnieć.
Kiedy się dziwić przestanę,   
Kiedy się dziwić przestanę,
Będzie po mnie.
Kiedy się dziwić przestanę.
Zgubię śpiewy podziemnych strumieni.
Umrze we mnie co nienazwane,
Co mi oczy jak róże płomieni.
Dni jednakim rytmem pobiegną,
Znieczulone, rozsądne, żałosne.
Tylko życia straszliwe piękno
Mnie ominie nieśmiałą wiosną.
Za daleko jej będzie do mnie,
Kiedy się dziwić przestanę.
Kiedy się dziwić przestanę,
Będzie po mnie.
Kiedy się dziwić przestanę,
Lżej mi będzie i łatwiej bez tego.    
Ścichną szczęścia i bóle wyśmiane,
Bo nie spytam już nigdy - dlaczego?
Błogi spokój wyrówna mi tętno,
Gdy się życia nauczę na pamięć.
Wiosny czułej bolesne piękno
Pożyczoną poezją zakłamię
I nic we mnie i nic koło mnie,
Kiedy się dziwić przestanę.
Kiedy się dziwić przestanę,
Będzie po mnie.

 

Skoro jesteśmy przy wspomnieniach, to warto ukłonić się Maciejowi Szczepańskiemu. Osobiście się kłaniam. Wiem, że natychmiast znajdą się naprawiacze historii, którzy powiedzą swoje. A ja wiem moje. Wiem, że dzięki temu Panu miałam dostęp w Empiku do prasy międzynarodowej, że oglądałam w kinie filmy, o jakich się mogło tylko śnić innym obywatelom innych krajów, mówiących językami słowiańskimi, a nawet ugrofińskim. I miałam dostęp do treści, dzięki którym mogłam dokonywać wyboru.

 

        Kamil Czeszel otrzymał nagrodę. Wreszcie. Ten Pan nie jest znikąd. Tylko musiał przejść próbę poprawności politycznej. Gdyby szefem telewizji był Korwin Mikke, facet by nie miał prawa wejść na scenę; a, tam, nie miałby prawa wyjść z domu. 


Kamil Czeszel śpiewał tak: 

https://www.youtube.com/watch?v=j1HLq6f0fDs

Anna Rusowicz też nie istnieje. Głupcy, wy naprawdę nie macie uszu? No tak, to Woodstock był, trzeba zniszczyć.  

Ja nie rozumiem, dlaczego władza miała taką obstrukcję. Na tamtym Woodstock nie ma ANI JEDNEJ tęczowej flagi. Ani jednej. Trzeba było było otoczyć najwyższą troską Woodstock i nie byłoby było żadnego, ale to żadnego problemu. Nie rozumiem, dlaczego musi przeszkadzać komukolwiek fakt, że inni się dobrze bawią; że sobie nie robią krzywdy, będąc ściśnięci jeden na drugim. Przepraszam bardzo, ale dopóki nie zaczęto demonizować w publikatorach flagi spółdzielczej, to pies z kulawą nogą się tym nie przejmował. 

Więcej: gdyby teraz zorganizowano Woodstock, to nie byłoby tam nadal żadnej "tęczowej flagi". Bo prawdziwi geje i LBT po cichu i łagodnie zrezygnowaliby z obecności tych państwa, którzy wymachiwaliby szemraną flagą.

Dla ciekawych jeszcze takie wykonanie:

https://www.youtube.com/watch?v=9rpyzlyGTg4


Dalej festiwalu nie oglądałam. Pani prezenterka ubrana w te żerdzie nie była specjalnie kobieca. Jakby się nie do końca ubrała... Dawniej używano takich konstrukcji pod suknie, ale na to nawlekano jedwabie jakieś. Chyba.




--------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Wszelkie uszczypliwości i niedoskonałości proszę przypisać roztargnieniu i głupocie. Z wyjątkiem tych, które dotyczą Zbigniewa Włodarczyka.


czwartek, 3 września 2020

DAWNO TEGO NIE WKLEJAŁAM. NOWE POKOLENIE JUŻ DOROSŁO

 

 

A JA SWOJE...

To, że nikt się tym nie zajął, nie znaczy, że tego nie ma...
Ja nie odpuszczę i ten grób odemkną powtórnie.


 


            Piotrków Tryb., dn. 20.02.2012r.

Maria Gładysz
ul. Mickiewicza 30
97-300 Piotrków Tryb.





Prokuratura Rejonowa
w Piotrkowie Tryb.
Al. 3-go Maja
97-300 Piotrków Tryb.








DONIESIENIE O POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTW


Wnoszę o wszczęcie postępowania przygotowawczego wobec dyrektora Szkoły Podstawowej nr 8 w Piotrkowie Tryb., ul. Sienkiewicza 8 – Zbigniewa Włodarczyka w związku z popełnieniem przestępstw określonych w artykułach: 218 par. 1 Kodeksu Karnego, 219 Kodeksu Karnego, 225 Kodeksu Karnego, 231 Kodeksu Karnego, 271 par. 1 Kodeksu Karnego, art. 27 Ustawy o Ochronie Danych Osobowych oraz 207 Kodeksu Karnego.

Dn. 18.09.2009r. pismem do Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Tryb., wniosłam o wszczęcie postępowania przygotowawczego wobec dyrektora Szkoły Podstawowej nr 8 w Piotrkowie Tryb., ul. Sienkiewicza 8 w związku z popełnieniem przestępstwa określonego w art. 218 par. 1 KK. Następnie pismem z dn. 26.10.2009r. wniosłam o wszczęcie postępowania przygotowawczego wobec Zbigniewa Włodarczyka, dyrektora Szkoły Podstawowej nr 8 w Piotrkowie Tryb. w związku z popełnieniem przestępstwa określonego w art. 207 par. 1 KK. Pismem z tego samego dnia wnosiłam o wszczęcie postępowania przygotowawczego wobec dyrektora Szkoły Podstawowej nr 8 w Piotrkowie Tryb., Zbigniewa Włodarczyka w związku z popełnieniem przestępstwa określonego w art. 271 par. 1 KK.

Postanowieniem z dn. 18.11.2009r. nadkomisarz Janusz Kawnik postanowił odmówić wszczęcia dochodzenia w sprawie naruszania praw pracowniczych, znęcania się oraz poświadczenia nieprawdy na szkodę Marii Gładysz przez dyrektora Szkoły Podstawowej nr 8 – Zbigniewa Włodarczyka (DM-1-3525/09  IDs-1864/09). Żadne z kolejnych moich zażaleń nie zostało uwzględnione.

Odmowa wszczęcia dochodzenia w sprawie naruszania praw pracowniczych, znęcania się oraz poświadczenia nieprawdy na moją szkodę przez dyrektora szkoły, Zbigniewa Włodarczyka, zaskutkowały utwierdzeniem się pana Włodarczyka w bezkarności swoich poczynań i dalszym, coraz bardziej śmiałym łamaniem prawa.

Stwierdzić należy, że w uzasadnieniu odmowy wszczęcia postępowania podniesiono fakt rozpatrywania mojej sprawy przez Sąd Pracy i podkreślono, iż „wydane przez Sąd Pracy orzeczenie będzie jednoznacznie stanowić, czy działania dyr. Z. Włodarczyka były niezgodne z przepisami prawa”.

Otóż prawomocnym wyrokiem z dnia 23.12.2009r. Sąd Rejonowy stwierdził jednoznacznie, iż zmiana mojego stanowiska pracy była niezgodna z prawem. Sąd stwierdził, iż wbrew twierdzeniom dyr. Z. Włodarczyka, przeniesienie mnie ze stanowiska nauczyciela języka polskiego na stanowisko wychowawcy świetlicy nie jest zmianą warunków pracy w ramach tego samego stanowiska pracy – tj. stanowiska pracy nauczyciela mianowanego. Zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, zatrudnienie nauczyciela mianowanego w charakterze wychowawcy świetlicy jest wykonywaniem pracy na innym stanowisku niż stanowisko nauczyciela przedmiotów, np. nauczyciela języka polskiego. Powyższe znajduje uzasadnienie w interpretacji przepisów – art. 18 ust. 1 KN i art. 42 ust. 3 KN. Stosownie do przepisu art. 18 ust. 1 KN, nauczyciel mianowany może być przeniesiony na własną prośbę lub z urzędu za jego zgodą na inne stanowisko w tej samej lub innej szkole, w tej samej lub innej miejscowości, na takie same lub inne stanowisko.

Sąd kilkakrotnie wyraźnie stwierdził, że zmiana moich warunków pracy i płacy była złamaniem art. 18 Ustawy Karta Nauczyciela.

Sąd podkreślił również, iż niepowiadomienie  Związków Zawodowych o zamiarze zmiany mi warunków pracy i płacy było działaniem celowym, zamierzonym i niezgodnym z prawem.
Pracodawca ma obowiązek zapewnić nauczycielowi powracającemu do pracy po urlopie zdrowotnym to samo stanowisko pracy, na którym nauczyciel wykonywał obowiązki służbowe przed pójściem na ww. urlop (art. 22 par. 1 Kodeksu pracy oraz art. 73 Karty Nauczyciela).
Nauczyciel po urlopie dla poratowania zdrowia wraca na to samo miejsce pracy.
Obowiązek zapewnienia nauczycielowi, który wraca z urlopu zdrowotnego, tego samego miejsca pracy wynika z istoty stosunku pracy, jaki łączy nauczyciela z zatrudniającą go placówką. Istota ta sprowadza się do tego, że nauczyciel zobowiązuje się w okresie zatrudnienia go w ramach stosunku pracy do wykonywania pod kierunkiem pracodawcy ściśle określonej pracy (a więc pracy na określonym stanowisku pracy, w określonym miejscu i czasie) za wynagrodzeniem (art. 22 par. 1 Kodeksu pracy).
Pracodawca nie może dowolnie - na drodze polecenia służbowego - kształtować warunków zatrudnienia nauczyciela i określać jego miejsce pracy.
Możliwość objęcia innego stanowiska możliwa jest tylko za zgodą nauczyciela.
Jeśli powracający do pracy nauczyciel zgodzi się objąć inne stanowisko pracy zamiast tego, które zajmował przed urlopem, taka zmiana jest w pełni dopuszczalna, albowiem odbywa się ona na drodze porozumienia zmieniającego dotychczasową treść stosunku pracy łączącego strony.
Podstawa prawna:
  • art. 22 par. 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (Dz.U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94 ze zm.),
  • art. 73 ustawy z 26 stycznia 1982 r. - Karta Nauczyciela (Dz.U. z 2006 r. Nr 97, poz. 674 ze zm.).
Reasumując,  Z. Włodarczyk swoim czynem już wówczas wypełnił dyspozycję art. 231 KK, tj. przekroczył uprawnienia funkcjonariusza publicznego. Funkcjonariusz publiczny ma bowiem pierwotny prawny obowiązek znajomości aktów określających jego uprawnienia i obowiązki. W związku z tym urzędnik, który działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, popełnia przestępstwo i ponosi odpowiedzialność karną.

Na podstawie swojej bezprawnej urzędniczej decyzji uszczupla moje wynagrodzenie, co wypełnia dyspozycję art. 218 par. 1 Kodeksu Karnego. Bezprawne obniżanie moich zarobków, a następnie spowodowanie ich utraty jest wynikiem chęci dokuczenia mi, wyrządzenia przykrości, bowiem Z. Włodarczyk dobrze wie, iż wynagrodzenie za pracę stanowi jedyne źródło utrzymania. Celowo i z premedytacją stawia mnie w sytuacji, kiedy nie mogę wykonywać pracy zgodnie z prawem i posiadaną umową o pracę (art. 100 Kodeksu Pracy), a następnie, powołując się bezprawnie na art. 80 Kodeksu Pracy, potrąca mi zarobki, lekceważąc zupełnie to, iż zwracam dyrektorowi uwagę na fakt istnienia art. 81 Kodeksu Pracy, na który ja się powołuję.

Pewien swej bezkarności, dyr. Włodarczyk dopuszcza się kolejnego, celowego przestępstwa: Uporczywie i złośliwie łamie moje kolejne prawa pracownicze: dokonuje rozwiązania ze mną bez zachowania okresu wypowiedzenia umowy o pracę zawartą w dn. 1.09.1993r. na czas nieokreślony, na podstawie art. 52 par. 1 pkt 1 Kodeksu Pracy w związku z art. 91c ust. 1 Ustawy Karta Nauczyciela. Po raz kolejny nie powiadamia o swoim zamiarze Związków Zawodowych.

W wyniku postępowania sądowego (sygn. akt IVP 173/10) Sąd Rejonowy wydał następujący wyrok: „W ocenie Sądu, wbrew zdaniu pozwanej Szkoły, zastosowanie art. 52 KP było nieuprawnione. Wbrew zdaniu pozwanego aktualne orzecznictwo sądów nie dopuszcza stosowania art. 52 KP w stosunku do nauczycieli – vide wyrok Sądu Najwyższego z dn. 8.01.2009r. w sprawie I PK 137/08 – OSNAPiUS 2010/13-14/161.”

I dalej: „Kodeks Pracy nie znajduje zastosowania przy rozwiązywaniu nauczycielskich stosunków pracy (art. 20 ust. 1, art. 23 i art. 27) mają charakter regulacji zupełnych, które wyczerpująco określają przyczyny i sposoby rozwiązania nauczycielskich stosunków pracy (w drodze wypowiedzenia, porozumienia stron lub z końcem miesiąca, w którym dyrektor szkoły otrzymał informację o nieusprawiedliwionym niezgłoszeniu się nauczyciela na badania okresowe lub kontrolne), co wyklucza możliwość rozwiązania nauczycielskiego stosunku pracy bez wypowiedzenia z winy nauczyciela na podstawie innych regulacji prawnych, a w szczególności art. 52 par. 1 pkt 1 KP. W konsekwencji stosowanie wobec nauczyciela tego przepisu KP, w przypadku wystąpienia przyczyn uzasadniających rozwiązanie z pracownikiem ciężko naruszającym obowiązki, nie jest objęte odesłaniem do art. 91c Karty Nauczyciela. Przepis ten dopuszcza bowiem stosowanie przepisów KP tylko w sprawach nieuregulowanych w Karcie Nauczyciela.

Tymczasem za uchybienia godności zawodu nauczyciela lub naruszenie podstawowych obowiązków, nauczyciele podlegają wyłącznie odpowiedzialności dyscyplinarnej (art. 75 ust. 1 KN). Wśród sankcji dyscyplinarnych orzekanych po przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego, Karta Nauczyciela przewiduje m.in. kary dyscyplinarne: zwolnienie z pracy, zwolnienie z pracy z zakazem przyjmowania do pracy w zawodzie nauczycielskim w okresie trzech lat od ukarania bądź wydaleniem z zawodu nauczycielskiego (art. 76 ust. 1 pkt 3, 3a i 4 KN).

Wymierzenie tego rodzaju sankcji dyscyplinarnych prowadzi z mocy art. 26 ust. 1 pkt 1 KN do wygaśnięcia stosunku pracy nauczyciela, które stwierdza dyrektor szkoły, a w stosunku do dyrektora szkoły – organ prowadzący szkołę.

Powyższe wskazuje na to, że rozwiązanie stosunku pracy dokonane przez pozwaną Szkołę nie może być uznane za zgodne z normami prawa pracy.”

Prawomocnym wyrokiem z dn. 1.12.2011r. (sygn. akt VPa 15/11) Sąd Okręgowy – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Piotrkowie Tryb., Wydział V na rozprawie sprawy z mojego powództwa przeciwko Szkole Podstawowej nr 8 w Piotrkowie Tryb. o przywrócenie do pracy, na skutek mojej apelacji od wyroku Sądu Rejonowego w Piotrkowie Tryb., IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dn. 7.12.2010r. (sygn. akt IVP 173/10) zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, iż przywrócił mnie do pracy w pozwanej Szkole Podstawowej nr 8 w Piotrkowie Tryb. na dotychczasowych warunkach pracy i płacy. W uzasadnieniu Sąd podkreślił świadome naruszenie przepisów prawa przez dyrektora szkoły; jest to dowód na kolejne naruszenie moich praw pracowniczych. Ponownie podkreślam, że do pogwałcenia moich praw nie doszłoby, gdyby w roku 2009 Prokuratura w Piotrkowie Tryb. zajęła się należycie działaniami Z. Włodarczyka.

Tym samym Z. Włodarczyk po raz kolejny dokonał przestępstwa z art. 218 Kodeksu Karnego. Działanie Z. Włodarczyka nacechowane jest wyjątkową uporczywością i złośliwością. Uporczywość przejawia się w szeregu podobnych i analogicznych powtarzających się działań mających na celu niedopuszczenie do wykorzystania przeze mnie przysługujących mi uprawnień ze stosunku pracy oraz z przepisów o ubezpieczeniu społecznym. Wielokrotnie odmawia on moim żądaniom, chociaż są one uzasadnione i oparte na prawie. Sąd Apelacyjny w Krakowie stwierdził, że pojęcie uporczywości zawiera zarówno wielokrotność uchylania się od wykonania powinności, jak i świadomość niweczenia tym możliwości osiągnięcia stanu założonego przez prawo (postanowienie SA z 13.12.200r., II AK z 289/00, KZS 2000/12/28).

Złośliwość działania Z. Włodarczyka przejawia się szczególnym nasileniem złej woli dyrektora skierowanej przeciwko mnie, przy czym to nasilenie złej woli jest pozbawione podstaw i pozostaje w jaskrawej dysproporcji do rzeczywiście istniejącej przyczyny. Jego działanie ma na celu nie tylko spowodowanie przykrości i konkretnej dolegliwości ale również zademonstrowanie swojego negatywnego stosunku do mnie.

Z całą mocą podkreślam, iż działanie Z. Włodarczyka ma charakter umyślny. Umyślność ta nie podlega żadnej wątpliwości, ponieważ dyr. Włodarczyk jako dyrektor szkoły jeszcze przed podjęciem obowiązków ukończył studia podyplomowe z zakresu zarządzania oświatą i jako taki doskonale zna prawo oświatowe.

Z. Włodarczyk jako dyrektor zakładu pracy dopuścił się również przestępstwa z art. 219 Kodeksu Karnego. Poprzez celowe zaniechanie przez miesiąc pozbawił mnie środków do życia, ponieważ nie przekazał do ZUS-u mojego zwolnienia lekarskiego. Zwolnienie to opiewało od dn. 10.05. do 1.06.2010r.

W przypadku choroby pracownika na przełomie zatrudnienia pracodawca jest zobowiązany przekazać oryginał zaświadczenia lekarskiego do ZUS-u zaś w firmie zostaje potwierdzona za zgodność kopia dokumentu (art. 6 ust. 1, art. 13 ust. 1, art. 61 ust. 1 pkt 2d i ust. 3 Ustawy z dn. 25.06.1990r o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa – Dz. U. z 2005r. nr 31, poz. 267 ze zmianami oraz par. 1 ust. 1 pkt 1 i par. 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dn. 27.07.1999r. w sprawie określania dowodów stanowiących podstawę przyznania i wypłaty zasiłków z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa – Dz. U. nr 65 poz. 742 ze zmianami.). Pracodawca zwolnił mnie 21.05.2010r., zaś oryginał zwolnienia lekarskiego otrzymałam pocztą wraz z nieprawidłowo wystawionym świadectwem pracy dn. 15.06.2010r.

Bardzo proszę właściwe organa o poważne potraktowanie doniesienia o popełnieniu przestępstw, które ścigane są z oskarżenia publicznego.

Dyr. Włodarczyk dopuścił się także przestępstwa z art. 225 Kodeksu Karnego: W dn. 6-9.07.2010r. Inspektor Pracy przeprowadził kontrolę w Szkole Podstawowej nr 8 i w piśmie z dn. 9.07.2010r. stwierdza: „Brak oryginałów akt osobowych, w szczególności umów o pracę (…) uniemożliwia w trakcie kontroli pełną ocenę prawidłowości treści świadectwa pracy”. W moim przekonaniu było to celowe zakłócanie wykonywania czynności służbowych przez osoby uprawnione do kontroli w zakresie inspekcji pracy. Nie do pomyślenia bowiem jest dla mnie fakt, iż w zakładzie pracy nie ma akt osobowych pracownika albo poświadczonych ich kopii, podczas gdy z akt sądowych toczących się spraw jasno wynika, iż sekretarz szkoły czynił poświadczone kopie moich akt osobowych wypożyczając je z Sądu na określony czas. Dowód na to znajduje się w aktach sprawy IVP 212/09 (VPa 131/10. Znajduje się tam upoważnienie sekretarz Szkoły, p. Urszuli Księzki do dokonania kserokopii teczki moich akt osobowych. Pismo to datowane jest na dzień 24 maja. Tak więc twierdzenie, że w Szkole nie było w lipcu moich akt osobowych było zamierzonym matactwem.

Jak z powyższych wynika, dyr. Włodarczyk popełnił przestępstwa umyślnie z art. 231, gdyż jako funkcjonariusz publiczny wielokrotnie przekraczał swoje uprawnienia i nie dopełniał swoich obowiązków działając na szkodę interesu zarówno publicznego jak i prywatnego. Interes publiczny w moim mniemaniu ucierpiał w ten sposób, iż pracownicy Szkoły utracili wiarę w sprawiedliwe i zgodne z normami sprawowanie władzy przez dyrektora pedagoga, co jest tym bardziej szkodliwe społecznie, że przeczy misji szkoły Rzeczpospolitej Polskiej.

Dyr. Włodarczyk, będąc funkcjonariuszem publicznym, dopuścił się przestępstwa z art. 271 par. 1. Celowo i świadomie poświadczył nieprawdę w dokumencie z dn. 21.05.2010r. „Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia”, gdzie stwierdza, iż rozwiązuje ze mną bez zachowania okresu wypowiedzenia umowę o pracę zawartą w dn. 1.09.1993r. na czas nieokreślony (…). Tymczasem ja jestem zatrudniona od dn. 25.09.2000r. na podstawie mianowania. Umowa z 1.09.1993r., na którą powołuje się dyrektor przekształciła się z mocy prawa na stosunek pracy na podstawie mianowania – Ustawa Karta Nauczyciela art. 10.5a.

Tego typu działanie ma na celu zaciemnienie sytuacji, utrudnienie mi dochodzenia moich praw przed Sądem Pracy.

Ponadto dyrektor uporczywie od dn. 21.05.2010r. odmawia mi wydania prawidłowego świadectwa pracy.

Dyrektor jako funkcjonariusz publiczny wielokrotnie łamie art. 27 Ustawy o Ochronie Danych Osobowych upubliczniając dane wrażliwe. Artykuł ten głosi wyraźnie: „Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową, jak również danych o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu seksualnym”.

Osobną kwestią jest prowadzenie finansów Szkoły. Istnieje szereg niejasności i nieścisłości finansowych odnośnie do mojego uposażenia i należnych mi kwot pieniężnych.
Spawy te poruszę w odrębnym piśmie do Prokuratury.

Wszystkie te przestępstwa wyczerpują również dyspozycję art. 207 par. 1 Kodeksu Karnego. Szczególnie wyraźnym jest znęcanie się nade mną przejawiające się w konsekwentnie złośliwym pozbawianiu mnie środków do życia.

Po rozwiązaniu ze mną stosunku pracy z rażącym naruszeniem prawa oraz po przywróceniu mnie do pracy prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 1.12.2011 roku (sygn. akt: V Pa 15/11), toczę z dyrektorem Z. Włodarczykiem bezowocną korespondencję, domagając się wypłacenia mi należnego wynagrodzenia.
Zwodzi mnie, domagając się coraz nowych wyjaśnień. Ja tymczasem pozostaję ze źródłem utrzymania w postaci zasiłku okresowego z MOPR w wysokości 238,50 miesięcznie (dwieście trzydzieści osiem 50/100).

Zbigniew Włodarczyk doskonale wie, że musi wypłacić mi zaległe wynagrodzenie, ponieważ to wyłącznie on był przyczyną niewykonywania przeze mnie pracy. Zna również wysokość należnej mi kwoty, ponieważ nalicza przecież wynagrodzenia. Stale korzysta z usług prawników Urzędu Miasta Piotrkowa Trybunalskiego. Nie sposób zatem przyjąć, iż nie wie o tym, że w wyniku przywrócenia mnie do pracy, przysługuje mi wynagrodzenie za cały okres pozostawania bez pracy, ponieważ jestem pracownikiem, w przypadku którego rozwiązanie umowy o pracę podlega ograniczeniu na mocy przepisu szczególnego, „lex specialis derogat legi generali”.

Ponadto Z. Włodarczyk nie sporządził za mnie dokumentów do ZUS oraz nie naliczył składek i zaliczki od wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. Nie zgłosił mnie do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, co powinien był uczynić natychmiast i z datą, od kiedy zostałam z ubezpieczeń wyrejestrowana, co ponownie jest przestępstwem z art. 218, par. 1.KK.


W związku z powyższym wnoszę jak na wstępie."
 
Do pisma została dołączona płyta ze skanami oryginałów dokumentów, poświadczających, że to, co piszę, jest prawdą.
 
Oczywiście, mam te oryginały nadal, są u ciotki w Kaliszu.
 
Prokuratura swobodnie zamiotła sprawę pod dywan, a ja się przyczaiłam; mam czas.   
 
Niech się jeszcze troszeczkę wadze piotrkowskie popodkładają. "