czwartek, 2 lipca 2020

JEJ


Duda przez te pięć lat się zmienił. Nie jest już budyniem.

Oglądałam go w polsacie przed chwilą. Dobyłam ścierkę i zasłoniłam jego usta na ekranie telewizora, czyli w połowie, mniej więcej w połowie ekranu, oglądając jedynie oczy.


Oczy tego człowieka nie zmieniały się, bez względu na to, co mówił. Kiedy się uśmiechał, uśmiechały się jedynie usta. Kiedy udawał złość, złościły się jedynie usta. To jest twardy zawodnik. Albo się go boimy, albo go kochamy. Na jedno zresztą wychodzi.

Tak sobie myślę, że nie doceniając Dudy, popełniamy błąd.

Z kolei histeryk-Trzaskowski jest przystojny, chociaż nie w moim typie.

Cóż, pozostaje mi moja własna cisza wyborcza. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz