czwartek, 7 listopada 2013

NO, NIE


„... Duchowny powiedział m.in.: "Ale mamy i dzieci 10-letnie, trochę starsze i znam przypadki, gdzie ich życie intymne potrzebowało wcześniejszego zaspokojenia. Same dzieci 'wchodziły' do łóżek dorosłych, chcąc być spełnionym. I to był wybór dziecka".

Nie, no, znowu oszołomowi muszę przyznać rację, tak, jak kilka wpisów wstecz, przyznałam Pawłowicz, czy jak jej tam.

Panie kochany, a kiedy pan będziesz sobie siedział nad rzeką jakaś i odpoczywał; załóżmy, że to będzie Pilica albo inna Warta, i zobaczysz pan, że dziesięciolatek chce się popisać swoją dorosłością i zamierza skoczyć ze skałki na nieznaną wodę, to, Bochenski go zachęci... co?  No, niech się chłopak realizuje, dość dorosły już jest na to...

Blancika sobie na oczach księżuli skręci – no – przecież już dorósł do tego... Trynkiewicz chłopaka dorwie i zajebie w mękach na śmierć, a ks. rector powie: „Sam widziałem; chłopak był na to gotowy”.


Jezu drogi, jeżeli ta postać nie zniknie raz na zawsze z życia Piotrkowa Trybunalskiego,...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz