środa, 4 lutego 2015

http://chetkowski.blog.polityka.pl/




Co to jest?!

Dorośli ludzie, w tym nauczyciele, zastanawiają się, jak młodzież ma zdać maturę.

Na litość Pana, odpowiedź jest: młodzież się nauczyła i zdaje. Swobodnie przechodzi przez ten egzamin, trochę zdenerwowana, jak to w życiu, trochę nieśmiała, jak w życiu. Ale jest pewna swojej wiedzy i najnormalniej w świecie idzie po immatrykulację. Coś jest nie teges?

Jakie testy? Jakie klucze?

Na litość, przecież to ma być normalna rozmowa: Ja jestem uczony w piśmie, ty ze mną rozmawiasz. Jeżeli uznamy, że rozmawiasz z nami jak partner, wpuszczamy cię do naszego grona, podamy ci rękę i już. Matematyk z komisji zada pytanie, wtrąci się polonista, katecheta doda problem, a ty wejdziesz w konwersację z zapałem i rumieńcami – matura twoja. Drzwi otwarte.






I tu się obudziłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz