niedziela, 21 grudnia 2014

A ja po stronie kluzik jezdem.






A, jeżeli chodzi o panią Kluzik, to jestem całkowicie za. Nauczyciel jest takim samym pracownikiem, jak spawacz, zdun czy sprzedawca w sklepie. I nie powinien mieć z racji swojego zawodu szczególnych przywilejów. Ani szczególnych obowiązków.


Dziecko przychodzi do szkoły z sińcami pod oczyma. Ja wiem, skąd te sińce. Obiło mi się o uszy, że dzieciak czasami nocuje na klatce schodowej. Ale to mogą być plotki. Ja jestem nauczycielem i plotkami się nie zajmuję. Mam pewien, wynikający z ustawy, obowiązek, więc zgłaszam sprawę dyrektorowi. Jestem wolna.

Dziecko nie odrobiło pracy domowej? Trudno, tym gorzej dla dziecka. Mogło nie móc wśród awantur i mordobicia. Ale – za to dochodzenie mi nie płacą. Stawiam jeden za brak pracy. Swoje podejrzenia zgłaszam.

Przezroczysty dzieciak patrzy na mnie podczas pierwszej lekcji. Nie pytam, czy jadł wczoraj kolację, a dzisiaj śniadanie. Lekcji nie ma odrobionej? A, to pech. Jedynka.

Dzieciak potrafi się zesrać ze stresu nawet w piątej klasie. To są małe dzieci w szkole podstawowej. Wyobraźni Państwa (tu wyjęta pani Kluzik) pozostawiam rozpatrzenie tej kwestii.

Dziecko nie potrafi wypowiedzieć wiersza pod tablicą? Stawiam jeden. Niech się nauczy wystąpień publicznych, to jest w programie, a jeżeli nie może – do specjalisty. Niech się specjalista zajmie trwogą ucznia; Ja jestem od nauczania. Jest od cholery instytucji pomagających. Ja jestem od nauczania i od wychowywania.

Jak mogę wychowywać?

Przekazuję wartości chrześcijańskie, rozmawiam, kryguję się. I oglądam wywalony język. Normalnie głupkowi dałabym w dupę, ale mi nie wolno.

(Kiedy jeszcze uczyłam, dawałam w dupę, tak po ludzku; i nie było w tym żartów. Nie było w tym złośliwości. I nigdy nie było na mnie skargi, chociaż pięść mam dużą...)


Dziecko jest agresywne? Wzywam policję i pilnuję sporządzenia protokołu i heja.


Mam zajęcia opiekuńcze 24 grudnia? Fajnie, pilnuję, żeby dzieciak się nie zabił. Wszelkie inne moje działania – to edukacja. Ale nie jestem zobowiązana, więc czniam. Jeżeli się zabił, bo nie słuchał poleceń – na policję.

Widzę, że dilują pod szkołą? A ktoś mi za to widzenie płaci? Ja jestem po pracy. Do odpowiednich służb, proszę.


Pląta się wśród nas czasem jeszcze jakaś popieprzona, nieszczęsna siłaczka. Ale z rzadka się pląta. Nie ma. Skończyło się; pokolenie wymiera. Podobnie, jak wymiera

Naród. Szanowna pani Kluzik to miś o bardzo małym rozumku, którego

wykorzystano, jak papier ścierny.

Szkoda, że już nie jestem w szkole. Odpowiadałbym: „Ależ, oczywiście, pani minister, ma pani rację, pani minister” – i działałabym zgodnie  z przepisami... Z      prawemD:    

Do nauczycieli:

Nigdy nie rób tego, czego ci nie kazano.

Jeżeli ci kazano, miej na to kwit.

Bardzo dobrze pamiętaj, za co ci płacą.

Inaczej – wcześniej, czy późnej, wylecisz.


 Z żalem -

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz